Wszyscy wiemy, jak czasem łatwo wpaść w nałóg. Przedmiotem uzależnienia może być w zasadzie wszystko: kawa, herbata, papierosy, ciasteczka, czekolada – żeby nie mnożyć przykładów bardziej drastycznych. W każdym razie, jeśli istnieje taka rzecz, której brak w naszym codziennym życiu wprowadza nas w nastrój pełen nerwowości i niepokoju, to najprawdopodobniej jest już to jakąś forma uzależnienia.

O głodzie nikotynowym słyszał (bądź przeżył go osobiście) niemal każdy z nas – o uzależnieniu od komputera zaczyna się dopiero mówić, choć jest coraz więcej terapeutów, którzy leczą swoich pacjentów z takiej właśnie skłonności.
Jak jednak poznać moment, w którym dla naszych najbliższych komputer staje się nieodzownym elementem codzienności, w przeciwieństwie, dajmy na to, od towarzystwa rodziny? Można łatwo prześledzić etapy wchodzenia w ten nałóg: od konieczności sprawdzania maila co godzinę, nieustannej potrzeby korzystania z Gadu Gadu – konsekwencją takich działań jest przesunięcie wartości. Ważniejsi stają się wirtualni znajomi i ich czasem niestworzone historie, niż nie zawsze sielankowy świat realny.
Tymczasem nie powinniśmy nigdy zapominać, że Internet to zwodnicze medium, które najczęściej oferuje nam taki obraz świata, jakiego w danym momencie jesteśmy najbardziej spragnieni. I nieważne, że w takiej sytuacji opowieść naszych nowych znajomych z sieci jest tylko odbiciem naszych oczekiwań, a nie czymś, na czym można się oprzeć w chwili rzeczywistej potrzeby.
Ważna jest świadomość, że uzależnienie od komputera może dotknąć każdego z nas. Maszyna staje się nie tylko nieodzownym narzędziem pracy, ale też często najłatwiejszym sposobem dostarczenia sobie rozrywki. W konsekwencji zabiera nam coraz więcej czasu, przestajemy rozmawiać z najbliższymi, i w efekcie koło się zamyka – nie umiemy rozmawiać, bo nie mamy na to czasu, nie mamy czasu, bo nam rozmowa coraz trudniej przychodzi i wymaga coraz większego wysiłku.
To oczywiście tylko jedna z ewentualności, lecz należy być czujnym, obserwować siebie, rodzinę i przyjaciół, by pewnego dnia nie obudził nas mail z nagłówkiem Dzień dobry, wysłany przed osobę śpiąca w łóżku obok nas.
MŚ
wyszukiwane:
Related posts:
- Rusza kampania promująca wirtualne Targi Pracy „Kobieta w pracy” Kampania promująca kolejną edycję organizowanych przez GazetaPraca.pl wirtualnych Targów Pracy rozpocznie się w poniedziałek, 19 lutego. Targi odbędą się pod hasłem „Kobieta w pracy”. Kampania mająca na celu zachęcenie internautów......
- Komputer a paznokcie Nie tylko praca fizyczna bez braku zabezpieczenia dłoni odpowiednimi środkami może mieć negatywny wpływ na paznokcie. Nawet jeśli pracujesz przy komputerze, Twoja skóra dłoni może być bardzo przesuszona a paznokcie......
- Gry dla rodziny? Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach najbardziej cierpią więzy rodzinne. Spieszymy się, denerwujemy, mamy mały kontakt z rodziną i dziećmi. Wspólnie najwyżej gapimy się w telewizor. Psychologowie apelują......
- Dlaczego Polki nie rodzą dzieci? Pytanie to od jakiegoś czasu zadają sobie wszyscy. Zaczynając od polityków, poprzez duchowieństwo, po babcie i dziadków nie mogących doczekać się wnuków, po same kobiety, które właśnie nie decydują się......
- Zakupy są dobre na wszystko Chwile, w których nic nam się nie chce, mamy zły humor, szef nakrzyczał na nas w pracy, w domu układa się wszystko inaczej, niż byśmy sobie tego życzyły… to jak......














